Wieści z AustraliiRSS wpisów RSS komentarzy

Sztuka ształowania

O czym myślicie gdy kupujecie banany? O tym czy są dojrzałe, czy nie, czy oby nie mają za dużo plamek, albo właśnie tych plamek szukacie, bo zaraz ciasto bananowe będziecie zakręcać i czy cena za kilogram bananów jest przyzwoita, prawda? Ja przynajmniej tak całe życie robiłam, no może nigdy nie byłam fanką ciemnych plamek na skórkach, bo i też ciast specjalnie nie umiem piec, ale w ostatni piątek dostałam olśnienia! Za takim prostym lub mniej prostym bananem kryje się prawdziwa historia i tysiące kilometrów morskiej drogi z macierzystego portu do portu przeznaczenia. A wszystko dzięki naszemu koledze Marcinowi, którego mieliśmy zaszczyt odwiedzić na dużym kontenerowym statku handlowym podczas jego krótkiego postoju w Melbourne. Czytaj dalej »

5 komentarzy

Za co lubimy Melbourne?

Dzisiaj odebraliśmy rowery z serwisu. W zeszłym sezonie ominął je przegląd, dlatego w tym obowiązkowo musiały przejść porządne oględziny pod okiem specjalistów. Ostatecznie wylądowaliśmy z bardzo wysokim rachunkiem, ale cóż, co musi być zrobione, to musi.

Prosto z pracy wsiedliśmy do pociągu w kierunku Pakenham, następnie szybka przesiadka na stacji Richmond, wysiadka na Prahranie, 10 minut piechotą po Chapel Street i już jesteśmy w centrum rowerowym przy High Street. Krótki rekonesans, sprawdzenie czy wszystko działa i obowiązkowe podkasanie garniturowych spodni, o nałożeniu kasku nie wspomnę. Ignorancja tego ostatniego może kosztować 50 dolarów (czasami też nieprzyjemny zabieg wywiercenia dziury w głowie), więc warto się pilnować. Ponieważ w domu nie czekał na nas żaden szybki obiad do odgrzania, drogą głosowania wygrała pizza na Chapel St. Mamy takie swoje jedno miejsce, blisko Dandenong Road, które nigdy nie zawodzi, bo jest zawsze otwarte, nawet późno w nocy, a pizzę robią dobrą. Czytaj dalej »

6 komentarzy

Cirque du Soleil

Właśnie minęła godzina 17.30, długo oczekiwany moment tego dnia. Szybki ruch myszką w lewy, dolny róg monitora i kliknięcie w pole „Shut down”. Nareszcie! Za dwie godziny przeniesiemy się w barwny świat linoskoczków, filigranowych tancerek i zwinnych akrobatów.  Proszę Państwa przed nami Cirque du Soleil! Czytaj dalej »

Brak komentarzy

Jedna siódma korony ziemi

W Poniedziałek Wielkanocny wyjechaliśmy z Canberry wczesnym rankiem, by o przyzwoitej godzinie rozpocząć nasz marsz na Górę Kościuszki (2230m n.p.m.), najwyższy szczyt Australii. Są śmiałkowie, którzy odrzucają ten fakt i twierdzą, że szczyt w Górach Śnieżnych nie jest najwyższym punktem nad poziomem morza w Australii i Oceanii, a jest nim Puncak Jaya (4884 m n.p.m.), wulkan na Nowej Gwinei, jednej z wysp Pacyfiku. Czytaj dalej »

Brak komentarzy

Wielkanoc w Canberze

W Wielką Sobotę wczesnym popołudniem wyruszyliśmy do stolicy Australii. Trasa prowadząca od wschodniego wybrzeża do Canberry wiedzie przez dziesiątki kilometrów malowniczych górskich serpentyn. Od czasu do czasu mija się niewielkie mieściny, które swoim ospałym klimatem w ogóle nie sugerują, ze zbliżamy się do polityczno-dyplomatycznego centrum kontynentu. Kemping, na którym zatrzymaliśmy się kilkadziesiąt kilometrów przed Canberrą też był inny, niż te mijane nad oceanem – przy samej drodze, dziki, nieprzyjemny, klimat trochę jak w thrillerach, których akcja dzieje się w outbacku Australii. Czytaj dalej »

Brak komentarzy

Bardzo miejska sobota

W bezchmurny sobotni poranek pojawił się dylemat, czy udać się na wycieczkę rowerową wzdłuż Yarry, czy pojechać tramwajem na Fitzroy? Zwyciężyła druga opcja, obawiam się że trochę z lenistwa i braku chęci odkurzenia rowerów i napompowania kół… Na szczęście wyszło to nam na dobre i odkryliśmy kilka kolejnych fajnych miejsc w Melbourne. Czytaj dalej »

4 komentarzy

Mrówkom też jest zimno

Raz na jakiś czas napotykamy w naszym mieszkaniu na nieproszonych lokatorów, którzy usiłują u nas przewaletować. Wszystko zaczęło się od powrotu z Polski, gdzie spędzaliśmy Święta BN. Wtedy to w naszej kuchni, a konkretnie przy listwie ochronnej między ścianą a podłogą, odkryliśmy ogromną liczbę mrówek! Takich prawdziwych leśnych mrówek, nie jakichś tam faraonek, na myśl o których przechodzą mi dreszcze. Zaskoczeni tym faktem z podekscytowaniem opowiedzieliśmy o tej rewelacji naszemu sąsiadowi Garemu, typowemu Aussie, który wzruszył jedynie ramionami i dodał „E tam, nic wielkiego! To normalne w mieszkaniach na parterze o tej porze roku. Gdy jest sucho mrówki wędrują do mieszkań w poszukiwaniu wody!” Przyjęlismy to za oczywistość, a rankiem znaleźliśmy na progu kartkę od sąsiada z nazwą środka chemicznego, który miał wyprosić naszych lokatorów. Specyfik ten Tomek nabył w jednym ze sklepów Hardware Store i rzeczywiście pomógł! Czytaj dalej »

3 komentarzy

W poszukiwaniu azylu

Nasilające się informacje o kolejnych desperackich próbach nielegalnego przedostania się na terytorium Australii osób starających się o azyl zmuszają do refleksji. Dwa tygodnie temu doszło do wielkiego wybuchu na statku z uchodźcami z Afganistanu. Wiele osób zginęło, a ci których uratowały australijskie służby graniczne, ubiegają się o azyl i pozostanie w Australii. Łodzi szmuglujących ludzi wciąż przybywa. W tym roku odnotowano ponad 450 przypadków prób starania się o azyl, co stanowi 300% liczby sprzed dwóch lat. Aktualni uchodźcy przybywają z Afganistanu i Sri Lanki, państw częciowo muzułmańskich, w których panuje wojna. Czytaj dalej »

Brak komentarzy

Za oknami jesień

Moja krew sie zdecydowanie rozrzedziła! Do takiego wniosku doszłam dzisiaj rano stojąc na stacji w oczekiwaniu na pociąg do pracy. Zmarzłam bardzo, brrr! A to dopiero 12 stopni… Niewiarygodne jak człowiek łatwo zapomina do czego zwykł być przyzwyczajony i śmie w ogóle narzekać na ziąb w Australii. Ale powoli, te narzekania nie są jednak do końca bezpodstawne. Pamiętacie z dzieciństwa piękne wzory malowane przez mróz na szybach okien? Coś, czego nie sposób już doświadczyć w dzisiejszych polskich domach? Otóż, tutaj w Melbourne cały czas jest szansa, że te cuda natury jeszcze w tym roku będziemy mieli okazję podziwiać! A powodów jest kilka. Czytaj dalej »

2 komentarzy

Comedy Festival

Wszyscy lubią się śmiać, prawda? Śmiech jest dobry na wszystko, na pogodę i niepogodę, w czasie zabawy i na rozładowanie sytuacji stresowych.  Kwiecień to miesiąc humoru w Melbourne i całe miasto zalewa się śmiechem. Od 1 do 26 kwietnia odbywał się Comedy Festival, na który zjechali komicy z całego świata. We wszystkich teatrach, na dużych i małych scenach, w miejscach recitalowych, pubach i lokalach odbywały się imprezy w ramach Festiwalu Komedii. My trafiliśmy na wyjątkowe przedstawienie „Versus vs. Versus” amerykańskiej grupy The Pajama Men w The Bosco Theatre. Wyjątkowe dlatego, że w odróżnieniu od większości show nie było to wystąpienie jednego komika opowiadającego serie dowcipów, tylko świetna gra duetu bardzo zabawnych i utalentowanych facetów. Czytaj dalej »

Brak komentarzy

« Poprzednia - Następna »