syl Czerwiec 9th 2009 Dzieje się,Obyczaje,Podróże,Życie w Australii
W ostatni poniedziałek w stanie Wiktoria świętowaliśmy urodziny Królowej. Jak na święto przystało, poniedziałek był dniem wolnym od pracy i po raz kolejny w tym roku mieliśmy długi weekend. Tu warto wspomnieć o systemie długich weekendów w Australii. Większość świąt za wyjątkiem Bożego Narodzenia, Nowego Roku, Dnia Australii i ANZAC Day są świętami ruchomymi, które z reguły „wypadają” w poniedziałki. Ma to oczywiście swoje zalety, ale również i wady. Z jednej strony po prostu wydłuża się dwudniowy weekend do trzech dni, z drugiej jednak zapomnieć można o polskim weekendzie majowym, który w skrajnych przypadkach staje się tygodniem wolnego.
Tym razem nie zaplanowaliśmy żadnych atrakcji wyjazdowych za miasto, gdyż w poniedziałek pisałam egzamin zawodowy. Organizatorom nie przeszkadzał tort ze świeczkami, które zdmuchiwała Królowa
i zmusili nas do przyjścia na egzamin o godzinie 17… Czytaj dalej »
syl Maj 20th 2009 Melbourne,Obyczaje,Życie w Australii
Dzisiaj odebraliśmy rowery z serwisu. W zeszłym sezonie ominął je przegląd, dlatego w tym obowiązkowo musiały przejść porządne oględziny pod okiem specjalistów. Ostatecznie wylądowaliśmy z bardzo wysokim rachunkiem, ale cóż, co musi być zrobione, to musi.
Prosto z pracy wsiedliśmy do pociągu w kierunku Pakenham, następnie szybka przesiadka na stacji Richmond, wysiadka na Prahranie, 10 minut piechotą po Chapel Street i już jesteśmy w centrum rowerowym przy High Street. Krótki rekonesans, sprawdzenie czy wszystko działa i obowiązkowe podkasanie garniturowych spodni, o nałożeniu kasku nie wspomnę. Ignorancja tego ostatniego może kosztować 50 dolarów (czasami też nieprzyjemny zabieg wywiercenia dziury w głowie), więc warto się pilnować. Ponieważ w domu nie czekał na nas żaden szybki obiad do odgrzania, drogą głosowania wygrała pizza na Chapel St. Mamy takie swoje jedno miejsce, blisko Dandenong Road, które nigdy nie zawodzi, bo jest zawsze otwarte, nawet późno w nocy, a pizzę robią dobrą. Czytaj dalej »
syl Kwiecień 26th 2009 Dzieje się,Obyczaje,Życie w Australii
25 kwietnia jest dla Australijczyków dniem szczególnym. ANZAC Day to największe święto narodowe obchodzone w rocznicę, w którą żołnierze australijscy i nowozelandzcy wylądowali w Gallipoli w roku 1915 by wziąć udział w bitwie o Dardanele. Australia jako demokratyczne, suwerenne państwo funkcjonowała zaledwie 14 lat, kiedy to w 1914 roku podjęto decyzje o przystąpieniu do Pierwszej Wojny Światowej. Była to ważna decyzja dla tak młodego państwa, któremu zależało na zdobyciu uznania i reputacji innych krajów. I choć trwająca długie miesiące walka zakończyła się niepowodzeniem, Australijczycy i Nowozelandczycy wyraźnie opowiedzieli się za niepodległością narodów. Czytaj dalej »
janaz Kwiecień 8th 2009 Obyczaje,Życie w Australii
Zbliżająca się wielkimi krokami Wielkanoc będzie naszą pierwszą za wielką wodą. Ciężko powiedzieć, jak Australijczycy obchodzą to święto. Nasz kolega z pracy Matt, organizuje w Wielką Sobotę BBQ (grilla), a Niedzielę Wielkanocną spędzi z grupą kolegów na wspólnych przygotowaniach do egzaminu. Ponieważ nie stanowi on reprezentatywnej grupy, nie będę wysuwać śmiałej tezy, że Australijczycy w Wielkanoc się uczą. Dla wielu jest to dla dobra okazja do wyjechania za miasto, ponieważ pogoda jeszcze sprzyja ku temu i można 4 dni (Wielki Piątek też jest dniem wolnym od pracy) spędzić z dala od zgiełku, doładowując baterie przed nieuchronną zimą. Czytaj dalej »