Wieści z AustraliiRSS wpisów RSS komentarzy

Archiwum z miesiąca Wrzesień, 2009

Lądowanie na Marsie

Siedząc w samolocie, który podchodził do lądowania w Alice Aprings czuliśmy się tak, jakbyśmy zaraz mieli lądować na Marsie. Pod nami połacie czerwonej jak ogień ziemi, raz po raz jakieś wybrzuszenia terenu, żadnej cywilizacji. Nie powiem, widok dla oka byl miły i jakże odmienny. W Alice Springs powitał nas upalny podmuch powietrza, agresywne promienie słoneczne i… płócienne baldachimy, dające chwilową ulgę w cieniu. Bardzo kameralna atmosfera!

Aby nie tracić chwili czasu Tomek pobiegł do Hertza, wypożyczalni, z której braliśmy nasze autko, a Sylwia z nieukrywanym zadowoleniem zmieniła buty z traperów na tutejsze thongs’y (czytaj: najwygodniejsze na świecie japonki! nie myl z inna częścią damskiej garderoby!)

Po drodze do Kings Canyon Czytaj dalej »

2 komentarzy

O tym, co porabialiśmy zimą

Blog został bardzo zaniedbany, to fakt. Umówmy się, że to przez naszą osowiałość podczas zimy w Melbourne, choć nie do końca jest to prawdą. W międzyczasie wydarzyło się trochę. Dwa razy odwiedziliśmy Sydney i okolice, pierwszy raz z czystej ciekawości i chęci dogodzenia naszym ciałom i duszom, drugi raz trochę z przymusu, ale taka odmiana to zawsze czysta przyjemność.

Sydney, opera

Czytaj dalej »

Brak komentarzy